O autorze
Lata naste dawno zostawiłem z tyłu, więc już wiem, czego w życiu się wystrzegać. Ale ono sprawia niespodzianki.

Pomnik w ruchu

Bardowie odnoszą sukces, gdy ich śpiew i piękno akompaniamentu poruszają słuchaczy, wnosząc magię w ich życie. Za to ich kochamy. Może nie są wieczni, ale długowieczni, bo kiedy umierają, ich pieśni żyją dalej. Jak najpiękniej upamiętnić barda mając w sercu wdzięczność, a w zasięgu ręki internet?

Kilka lat po śmierci Johnny'ego Casha, amerykańskiej ikony rocka i country – zmarł w Nashville we wrześniu 2003 r. w wieku 71 lat – środowisko jego fanów uruchomiło w internecie Projekt. Uruchomiło, czyli animowało, a rzecz polega właśnie na kolektywnym tworzeniu przez ludzi z całego świata animowanego teledysku do piosenki pt. „Ain't No Grave”. Uważa się ją za ostatnią zarejestrowaną przez Johnny'ego w trakcie sesji nagraniowej tuż przed jego zgonem, a ukazała się na pośmiertnym albumie wydanym w 2010 r. W tym samym roku ruszył The Johnny Cash Project. Po zarejestrowaniu się jako zadanie otrzymuje się jeden wizerunek do graficznego przetworzenia według własnego uznania. Następnie jest on wmontowany w zmieniający się codziennie, coraz bogatszy wideoklip, żywy portret Człowieka w Czerni. Można oglądać jego główną odsłonę lub badać go pod różnymi kątami, do czego służy zakładka „Explore”.




Na koniec, dla zaostrzenia apetytu na Jasia (amatorzy trunków niech mnie nie łapią za słowo), taki dodatek: teledysk promocyjny dla wydawnictwa typu rockumentary prezentującego jego słynny występ w kalifornijskim więzieniu Folsom w styczniu 1968 r.
Trwa ładowanie komentarzy...